Get Adobe Flash player

Bo ja maluję co innego... Twórczość malarska Tadeusza Żaka

 

            Twórczość Tadeusza Żaka, należy do zjawisk niezwykłych na mapie współczesnej sztuki ludowej w Polsce. W środowisku kolekcjonerów, znawców i krytyków, przez wiele lat odwiedzających skromną pracownię w podkieleckich Łazach, artysta – malarz i rzeźbiarz uchodził za jednego z najwybitniejszych polskich naiwistów. Wyrazem uznania i aprobaty ze strony odbiorców dla wieloletniej twórczości Tadeusza Żaka, były nie tylko cenne nagrody i wyróżnienia uzyskane w konkursach organizowanych w całym kraju. Żakowe rzeźby z wczesnego okresu i późniejsze obrazy, nacechowane bogatą wyobraźnią i własnym rozpoznawalnym stylem, trafiły do licznych galerii europejskich m. in. w krajach skandynawskich, Szwajcarii, Austrii, Niemczech oraz Francji. Z rozmów z artystą wiadomo również, że jego prace powędrowały do kolekcjonerów z Kanady, Stanów Zjednoczonych, a nawet odległej Japonii. Twórczość Tadeusza Żaka obecna jest w zbiorach najważniejszych polskich muzeów etnograficznych, m. in. w Warszawie, Krakowie, Toruniu, Radomiu Płocku etc. Najciekawsze wczesne prace malarskie artysty, pochodzące z lat 80. XX w.  znajdują się w posiadaniu Muzeum Narodowego w Kielcach. Stosunkowo skromnie przedstawia się  w tej dziedzinie stan posiadania Muzeum Wsi Kieleckiej. W roku 2015, dzięki środkom pozyskanym z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, pojawiła się możliwość zakupu 55 obrazów olejnych, pochodzących z ostatnich kilku lat życia artysty. Dokumentują one słabo reprezentowany w zbiorach polskich, schyłkowy okres twórczości Tadeusza Żaka, poprzedzający śmierć malarza 24 września 1998 roku. Muzeum Wsi Kieleckiej stało się tym samym posiadaczem   kolekcji „obrazów ostatnich”, malowanych niekiedy pospiesznie, bez wcześniejszej precyzji, za to z  charakterystycznym rozmnożeniem przedstawianych detali oraz postaci. Według relacji pani Marii Żak, córki artysty, u jej ojca, pomimo postępującej choroby do ostatnich dni można było zaobserwować silną artystyczną potrzebę – wręcz przymus codziennego malowania. Uparte sięganie, po ulubione „talensy”, „w zdrowiu i w chorobie”, bez względu na okoliczności, stanowiło doskonałą ilustrację charakterystyki jego postawy życiowej, nakreślonej przez znawczynię sztuki ludowej, panią Barbarę Katarzynę Erber. Pisała ona tak: „...Tadeusz Żak ma swoją pasję, która nadaje jego życiu treść i sens. Jest nią twórczość malarska i rzeźbiarska...”. Niniejsza wystawa, składająca się z ostatnich namalowanych i zachowanych w pracowni obrazów artysty niech będzie tej pasji świadectwem.

            Początków zainteresowania Tadeusza Żaka twórczością artystyczną, należy doszukiwać się w dzieciństwie przyszłego malarza. Artysta urodził się 25 VI 1925 roku w miejscowości Gruchawka położonej niedaleko Kielc. Tam też spędził całe dzieciństwo, któremu zawdzięczał późniejszą, widoczną w wielu pracach, znajomość realiów życia na wsi. W wywiadach i rozmowach z dziennikarzami Tadeusz Żak zawsze podkreślał, że ogromny wpływ na rozbudzenie wyobraźni i wrażliwości artystycznej miał jego dziadek. Wspólne wypasanie krowy, wyprawy na grzyby do lasu, godziny oraz spędzone na obserwacji zachowań starszego człowieka odcisnęły na nim trwałe piętno. To właśnie dziadek Tadeusza Żaka, strugając z drewna, kory i korzeni małe ptaszki, figurki i zabawki dla wnuka, nauczył go dostrzegać w otaczającej naturze, niewidoczne dla innych - kształty i formy przyszłych rzeźb. Małe dziecko próbowało swoich sił wykonując rzeźbione laski. Podobnie, jak w wypadku wielu wybitnych artystów ludowych, twórczość zagościła w jego życiu stosunkowo późno. Konieczność wczesnego podjęcia pracy w kieleckiej Hucie Ludwików, odbycie służby wojskowej, a następnie zatrudnienie w Zakładach Drzewnych na długo odwlekły moment artystycznej inicjacji. W latach 50. Tadeusz Żak poznał swoją przyszłą żonę Irenę, z którą po ślubie w 1951 roku zamieszkał w małym, istniejącym do dziś, drewnianym domku „na Łazach” niedaleko Kielc. Początkowy okres życia wypełniły przyszłemu artyście ciężka fizyczna praca w kieleckim Chemarze oraz konieczność utrzymania i wychowania czwórki małych dzieci. Gdzieś w początkach lat 70 XX w. zapracowany ślusarz maszynowy z Wydziału W1, przypomniał sobie chwile spędzone z dziadkiem i rozpoczął eksperymentowanie z korzeniami jałowca, z których z dużą precyzją zaczął wykonywać świeczniki, lichtarze i żyrandole. „Korzenioplastyka” przynosząca skromne dochody zachęciła Tadeusza Żaka do podjęcia poważniejszej próby rzeźbiarskiej uwieńczonej powstaniem pierwszej pracy pt. „Płaczący człowiek”. Początek świadomie rozwijanej kariery artystycznej symbolicznie wyznaczał moment założenia autorskiej „Kroniki” datowanej na „sierpień 1975 r.”, pokrywający się z otwarciem indywidualnej wystawy w kieleckim Chemarze. Pierwszy sukces odniósł artysta dwa lata wcześniej (1973 r.) otrzymując I nagrodę w konkursie regionalnego pamiątkarstwa. W ciągu kilkunastu lat Tadeusz Żak przeszedł drogę niespodziewanie szybkiego rozwoju twórczego, która prowadziła od pierwszych pamiątkarskich prac zwanych przez odbiorców „Inkami” do rzeźb utrzymanych w wyraźnie ludowej stylistyce. Stałe doskonalenie formy rzeźb i sposobu opracowania bryły doprowadziły Tadeusza Żaka do wypracowania własnego rozpoznawalnego stylu i licznych sukcesów. Swoją pasją zaraził również dwóch synów Marka i Mirosława, także zajmujących się rzeźbą w drewnie. Poszerzaniu i rozwojowi ulegała w latach następnych tematyka prac poświęconych m.in.: ludowym zwyczajom, obrzędowości, świętym patronom i motywom pasyjnym. Jedną z najciekawszych i charakterystycznych dla twórczości Tadeusza Żaka form rzeźbiarskich, były tzw. „pałuby” wielofiguralne, polichromowane kompozycje, rozwijające się na łuku przeciętego wpół pnia. Według wielu specjalistów, dzięki umiejętnemu zastosowaniu koloru posiadały one wybitnie malarską ekspresję. Wieloletnie własne eksperymenty z kolorowaniem rzeźb, użyciem bejcy, pozłotki czy farb plakatowych ujawniło niespodziewany talent Tadeusza Żaka, który gwałtownie eksplodował w trakcie prac nad zamówioną przez warszawskich filmowców, monumentalną, drewnianą „Ostatnią Wieczerzą”. Moment twórczej rozpaczy i złości, który popchnął artystę około roku 1980 w kierunku malarstwa opisywał on tak: „...Wziąłem kloka na tę rzeźbę i zrobiłem temat z grubsza, ale w tydzień tak mi popękała, że porąbałem ją siekierą i syn z tego robił mniejsze rzeźby. Pomyślałem wtedy, że ten temat może lepiej wypowiedzieć na płótnie. Maluję rzeźby, to i płótno mi się da pomalować. Dlatego pierwszym obrazem była Ostatnia Wieczerza. Ja bym chciał robić takie tematy, co ich jeszcze nikt nie robił . Nie mogę stać w miejscu, bo ciągle trzeba coś odmieniać...” Do nowej pasji twórczej dostosował Tadeusz Żak swoją oryginalną, stworzoną na własny użytek filozofię malowania, jak sam stwierdzał - wyłącznie „z wyobraźni i głowy”. Powodem do dumy artysty było także samodzielne odkrywanie i zgłębianie technik malarskich, wywołujące niekiedy sporą konsternację zawodowych plastyków. Od początku rozwijania swojej nowej pasji, w rozmowach Tadeusz Żak podkreślał dużą rolę intuicji i pomysłów kompozycyjnych, wprowadzanych na bieżąco w trakcie malowania. W wywiadzie z dziennikarzami dla kieleckiego „Echa Dnia”, pytany o przebieg procesu twórczego artysta przyznawał, „...że rzeźbę jest jest łatwiej zrobić, a malowanie trudniejsze. Przy obrazach trzeba się więcej skupić, lepiej przyłożyć […]. Kiedy przychodzi ochota, siadam i od razu maluję. Biorę pędzel, kreślę ramki, potem niebieskie niebo, zieleń. Na tym tle ciągnę od razu pędzlem domy, ludzi, zwierzęta. Maluję od razu bez szkicowania...”. Tadeusz Żak – malarz, objawił się po raz pierwszy wielbicielom i znawcom współczesnej sztuki ludowej na dorocznej wystawie pokonkursowej Współczesnej Ludowej Sztuki Sakralnej (1980 r.), organizowanej przez Stowarzyszenie PAX. Debiut artysty podkreślony zachwytem odbiorców i uzyskanym wyróżnieniem, zaowocował w tym samym roku udanym udziałem w III Triennale Plastyki Nieprofesjonalnej we Wrocławiu. Potwierdzeniem słuszności obranego przez Tadeusza Żaka kierunku rozwoju swojej twórczości, stało się niewątpliwie docenienie jego prac malarskich przez jury następnego konkursu w kieleckim oddziale PAX. Malarz z Łazów, otrzymał w nim tym razem prestiżową I nagrodę. Malarstwo Tadeusza Żaka z tego okresu ujawniające w sposobie malowania cechy typowe dla sztuki naiwnej nosiło jednocześnie piętno wcześniejszych, ponad dziesięcioletnich doświadczeń w rzeźbie ludowej. Sposób ujęcia postaci, kolorystyka obrazów i próby dynamizowania przedstawianych scen znamionowały dużą wrażliwość, talent, a przede wszystkim olbrzymie pokłady nieskrępowanej wyobraźni artysty. Malarz nabrał też świadomości, że to co jak sam mawiał, „malował sercem”, podobało się, a nagrody i pochwały dawały mu mocny impuls do dalszej pracy. Pojawiło się też u niego poczucie własnej wartości i artystycznej odrębności, na tle twórczości innych uznanych artystów. Tadeusz Żak w swojej pracowni wysłuchiwał czasami życzliwych sugestii kolekcjonerów, etnografów i krytyków podsuwających mu korzystne ulepszenia warsztatowej strony malowania, czy nowe watki tematyczne. Najczęściej jednak, jako indywidualista pozostawał przy swoich koncepcjach, akcentując to dobitnie stwierdzeniem: „...Nikt mi nic nie wytłumaczy, bo Ja maluję co innego i sam muszę dojść to tego jak malować....” Nowa dziedzina twórczości pozwoliła artyście opracować wiele wcześniej niezrealizowanych tematów, ilustrujących sceny z życia codziennego, prac polowych, obrzędowości rodzinnej czy dorocznej dawnej wsi. Malarstwo wprowadziło też w tryb jego życia i pracy odmienny rytm i nowe przyzwyczajenia, które jego samego wprawiały w zdumienie i zakłopotanie. Dał im upust w krótkiej wypowiedzi „o sobie” zanotowanej i opublikowanej w jednym z katalogów. Artysta stwierdzał ze zdziwieniem: „...Ale co to jest, że ja tylko maluję w zimie, choć w lecie są lepsze warunki do malowania, bo na dwór można wynieść duże płótno i malować. W lecie mogę tylko rzeźbić...”. Tadeusz Żak od początku uprawiania malarstwa starał się odkrywać własne techniki malowania płócien, co wpływało czasem na niespotykaną kolorystykę wczesnych obrazów ludowego malarza. Swoje „tajniki” warsztatowe zdradzał niechętnie. Część z nich znamy dzięki rozmowom i wywiadom jakie przeprowadzali z nim odwiedzający go etnografowie i dziennikarze. Pierwsze namalowane obrazy powstawały z użyciem dość nietypowych materiałów plastycznych takich jak: farby „plakatówki” czy bejce wymieszane z własnego pomysłu substancjami uszlachetniającymi takimi jak kleje czy ocet! Słynne były też eksperymenty Tadeusza Żaka z zabezpieczaniem powierzchni gotowych prac, na które ludowy artysta nanosił przykładowo radziecki lakier do włosów zamiast zalecanego werniksu. Proces ten powodował zacieki, wpływając na szybszą i nieprzewidywalną zmianę tonacji barwnych. Wszystkie te zabiegi nie odbierały jednak obrazom artysty pogodnego uroku typowego dla malarstwa naiwnego. Wczesne prace takie jak: „Ucieczka do Egiptu”, „Proszenie o chleb”, „Święcone pod krzyżem”, słynna „Ostatnia Wieczerza” czy „Raj” znamionowały talent, oryginalność i intuicyjną radość, jaką sprawiała Tadeuszowi Żakowi nowa dziedzina twórczości. Nieliczne wpisy w mocno niekompletnej i rzadko używanej „Kronice” - Księdze Pamiątkowej przechowywanej w warsztacie malarza w Łazach, świadczą o bardzo dobrych ocenach odbiorców, do których adresował swoją sztukę. W standaryzowanym, zmechanizowanym i odhumanizowanym świecie wizyta w pracowni i udane zakupy prac od Tadeusza Żaka, jak zaświadczały wpisy „...rozjaśniały mrok szarego życia”. W miarę upływu lat, „wesołe obrazy smutnego świata” w wykonaniu artysty ludowego nabierały żywszych intensywnych barw za sprawą zastosowania doskonalszych profesjonalnych holenderskich farb olejnych. Niezmienne natomiast pozostawały charakterystyczne malowane ramki składające się z powtarzających się kolorowych linii oraz zrytmizowanych rombów, kropek czy kwiatów. W końcu lat 80. i w początkach lat dziewięćdziesiątych dała się zauważyć znacząca przemiana w kompozycji obrazów malowanych przez Tadeusza Żaka. Artysta zaczął przejawiać zamiłowanie do dużej ilości przedstawianych postaci ludzkich i zwierzęcych, mnożenia planów, ilości budowli, rozdrobnienia detali przez co gotowe prace, zaskakiwały odbiorców zestawieniami różnokolorowych plam. Oglądane z daleka zawieszone na ścianie stwarzały wrażenie bajkowej, dekoracyjnej mozaiki. W jednym z katalogów do autorskiej  wystawy Tadeusza Żaka z lat 90. zanotowano wypowiedź malarza, tłumaczącą przemiany stylistyczne w jego obrazach. Artysta wyjaśniał: „...Ja ten świat widzę jakby z samolotu albo helikopteru...Najważniejsze, żeby było dużo wszystkiego, aż gęsto, bo tak jest naprawdę i ludzi i zwierząt i drzew i trawy...”. W innej wypowiedzi swój stosunek do świata malowanego z wyobraźni scharakteryzował tak: „Co tam pejzaż, sam pejzaż to jest łatwo zrobić. A ja się męczę! Trudno jest bardzo namalować człowieka siedzącego, albo osiemdziesiąt ludzi, jak ja to robię. Wtedy obraz jest wartościowy”. Własne subiektywne kryteria oceny prac, wprawa w operowaniu pędzlem i farbami przyczyniły się do powstania ogromnej ilości zróżnicowanych tematycznie prac utrzymanych w nowej stylistyce. Na zdjęciach z lat 90., pokazujących autora we wnętrzu pracowni , zauważyć można, że niemal wszystkie ściany szczelnie zastawione były gotowymi obrazami. Okres intensywnego, gorączkowego malowania zbiegł się w czasie z otrzymaniem przez Tadeusza Żaka prestiżowych nagród i wyróżnień. Był już od 1977 roku - członkiem Stowarzyszenia Twórców Ludowych, nieliczni natomiast odbiorcy jego sztuki wiedzieli, że Tadeusz Żak, posiadał zaświadczenie potwierdzające wykonywanie przez niego zawodu profesjonalnego artysty plastyka, wydane dnia 29 XI 1989 r., przez Ministerstwo Kultury i Sztuki. Do najcenniejszych, najbardziej cenionych przez ludowego artystę, należała nagroda imienia Oskara Kolberga przyznana mu uroczyście w 1993 roku. W 1984 roku rzeźbiarz i malarz ludowy z Łazów został wyróżniony prestiżowym Dyplomem Honorowym Ministerstwa Kultury i Sztuki. Na koncie Tadeusza Żaka  odnotowano też liczne nagrody i wyróżnienia uzyskane w Konkursach Ludowej Sztuki Sakralnej  organizowanej corocznie przez Wojewódzki Oddział Stowarzyszenia PAX w Kielcach. Świeżość, prostota i ujmująca szczerość, w odmalowywaniu obrazów dawnej wsi, przyniosła artyście powodzenie u krytyków i odbiorców.

Naukowcy i kolekcjonerzy starali się zaklasyfikować twórczość Tadeusza Żaka do którejś z kategorii w sztuce. Dla wielu, ze względu na sposób malowania uchodziła za artystę naiwnego, inni widzieli go chętnie w nurcie współczesnego malarstwa ludowego, tworzącego z wyobraźni sielskie obrazy wsi zapamiętanej z dzieciństwa. Ostrożne szacunki wskazują, że przez wiele lat Tadeusz Żak uczestniczył w ponad 150 wystawach. Nie sposób wymienić ich wszystkich, ani przytoczyć w całości długiej listy nagród i wyróżnień przyznanych mu za osiągnięcia w ogólnopolskich konkursach. Jego obrazy i rzeźby pokazywano w renomowanych galeriach, muzeach, na targach sztuki, a także konkursach. W 2 połowie lat 90. wystawę prac Tadeusza Żaka (marzec 1995) zdecydowali się nawet pokazać na autorskiej ekspozycji specjaliści od „sztuki wyższej” ze Stowarzyszenia Historyków Sztuki w Krakowie. Formą uznania i docenienia dorobku malarza była także prezentacja jego obrazów na ekspozycji pt. „Polscy naiwiści. Moje widzenie świata...”, urządzonej we Wrocławiu z okazji 100-lecia Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego, przy udziale Wojewody Wrocławskiego i Fundacji CEPELIA. W tym okresie w życiu artysty zaszły poważne zmiany. Niemożność ukończenia budowanego od lat piętrowego domu, kłopoty finansowe i pogarszające się zdrowie znacznie osłabiły potencjał twórczy malarza z Łazów. Coraz słabszy wzrok, postępujące zmęczenie, pośpiech, a jednocześnie niegasnąca chęć i pasja malowania uwidoczniła się w obrazach z tamtego okresu. Niedokładności i niedoskonałości w nanoszeniu farby, postępująca miniaturyzacja postaci, rozdrobnienie powielanych elementów krajobrazu i detali, nadała malarstwu Tadeusza Żaka nowy wymiar. Te „Obrazy Ostatnie” niechętnie pokazywane przez artystę, pomijane i odkładane przez kupujących, bądź schowane głęboko w pracowni, stały się ostatnim namacalnym świadectwem schyłkowego okresu twórczości. W kolekcjach muzealnych ze względów finansowych i merytorycznych gromadzi się zazwyczaj wybrane prace, najlepsze i reprezentatywne dla danego autora. A przecież każda twórczość rozbudzona w duszy ludowego artysty miewała swoje skromne początki, wzloty, dynamiczny rozwój, a potem schyłek, który niezwykle rzadko znajdował swoje odbicie w etnograficznych kolekcjach muzealnych.

            W roku 2015 Muzeum Wsi Kieleckiej postanowiło się napisać program, umożliwiający dofinansowanie zakupu kolekcji wspomnianych „obrazów ostatnich”, zachowanych w pracowni Tadeusza Żaka. Zdecydowaliśmy się na pozyskanie spuścizny po artyście i pokazanie prac, często pozbawionych autorskiego sygnowania i datowania, w których widać jednakże dawną rękę mistrza oraz pasję i radość tworzenia. Część z nich była wyraźnie naznaczona powolnym obniżaniem możliwości twórczych, spowodowanym wiekiem i postępującą chorobą,. Niektóre z 55 zakupionych obrazów, mogą być dla oglądających zaskoczeniem, ze względu na tematykę, jak i sposób malowania. Inne powielają znane wątki tematyczne. Niedoskonałości, słabo czytelne detale, nadawały mimowolnie części późnych prac Tadeusza Żaka ekspresję spotykaną w kręgu twórców „ars insita” - sztuki nieuformowanej. Śmierć artysty w wieku 73 lat, przerwała pasję, która nadawała sens i treść jego życiu. Na Łazach, gdzie żył i tworzył, wydaje się że czas się zatrzymał. Od 1998 roku w niemal niezmienionym stanie zachowała się pracownia malarza, nieukończony za jego życia dom, ławka na której zwykł był siadywać i przyjmować gości a także stare rzeźby z kamienia pińczowskiego, tkwiące na trawniku obok studni. W archiwum domowym pani Marii - córki Tadeusza Żaka, zgromadzono kilkadziesiąt zdjęć przedstawiających artystę przy pracy, liczne reprodukcje obrazów, wycinki prasowe, pożółkłe dyplomy i „Kronikę” - zawierająca wpisy ludzi odwiedzających jego dom. Wszystkie te „okruchy pamięci” posłużyły nam do udokumentowania i zaprezentowania obrazów ilustrujących, schyłkowy okres w życiu artysty. Wystawa pod tytułem: „Bo Ja maluję co innego... Twórczość malarska Tadeusza Żaka”, udostępniona zostanie zwiedzającym od 15 IX 2015 roku w sali XVIII-wiecznej plebanii z Goźlic, na terenie Parku Etnograficznego w Tokarni. Będzie to jedyna w swoim rodzaju okazja do bliskiego kontaktu ze sztuką i ostatnimi obrazami wybitnego malarza ludowego. O pozytywnych emocjach, jakie budziły u odbiorów malowane, optymistyczne światy Tadeusza Żaka, niech zaświadczy anonimowy wpis pozostawiony przez jednego z gości w księdze pamiątkowej artysty, na 3 lata przed jego śmiercią. "Zaskakująco świetna twórczość Pana Tadeusza Żaka wskazuje na duży optymizm i wenę autora i jest to dla nas wszystkich pociechą w trudach codziennego życia".

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Polityka COOKIES
Wirtualny spacer
Oferta edukacyjna
Imprezy zlecone
Questy
Media o nas
Martyrologia Wsi Polskich
Programy MINISTERSTWO
Programu UNIJNE
Piotr Gan - Kolberg Kielecczyzny
Portal Pierściński
Aplikacja mobilna
Tadeusz Żak
Trip Advisor Muzeum Wsi Kieleckiej
Swiss Contribution
Tu honorujemy Świętokrzyską Kartę Seniora

Nasi partnerzy:

  • Instytut Pamięci Narodowej
  • Radio Kielce
  • Wrota Świętokrzyskie
  • Urząd Marszałkowski w Kielcach
  • Zespół Państwowych Szkół Plastycznych w Kielcach
  • Radio Fa Ma
  • Radio Em
  • Echo Dnia
  • Gazeta Wyborcza Oddział Kielce
  • Ludowe inspiracje
  • Kielce.pl
  • Świętokrzyskie. Jakie cudne...
  • ROT Świętokrzyskie
  • CK Dzieciaki
  • Radio FRI
  • Wodociągi Kieleckie
  • skanseny.net
  • Gramy Razem dla Świętokrzyskiego
  • Ciekawe Kielce
  • MK Bowling
  • Archiwum Państwowe w Kielcach
  • Szlak przygody
  • WFOŚiG
  • Kwiatowa pasja
  • Zerower
  • Zamek Królewski w Chęcinach
  • Jaskinia raj
  • CKIS
  • Regionalne Centrum Naukowo-Technologiczne w Podzamczu
  • Miasto i Gmina Chęciny
  • ECEG
  • Stowarzyszenie Muzeów na wolnym powietrzu
  • CK Kulturalne
  • Kielce Expo City
  • TVP Kielce
  • Muzea na wolnym