„Na Zwiastowanie każda pasterka wygania bydło na trawę, choćby śnieg po kolana leżał, byle tylko racice ziemi dotknęły, bo od tego dnia ziemia już roztworna, puściły soki i trawa rosnąć zaczyna” – zanotował Oskar Kolberg. Matka Boska Roztworna (25 marca) otwiera ziemię na nowy cykl wegetacyjny.

Chłopi uważali, że do 25 marca ziemia odpoczywa, uznawano ją za „śpiącą” lub „brzemienną”. Dopóki Maryja nie pozwoliła ziemi „odetchnąć”, zakazane było kopanie, orka czy wbijanie w nią palików. Takie zachowania postrzegano jako grzech i „ranienie” ziemi, co mogło spowodować brak urodzaju, suszę lub gradobicie. Dopiero po 25 marca można było bezpiecznie użyć płużycy czy łopaty.

Wyoranie przez gospodarza pierwszej bruzdy, co następowało tuż po święcie Matki Boskiej Roztwornej, było jednym z najważniejszych momentów w całym roku obrzędowym. Nie była to bowiem zwykła praca, lecz rytuał przejścia, który miał zapewnić przetrwanie całej społeczności. Rolnik wychodzący na pierwszą orkę musiał się umyć i założyć czystą koszulę. Wierzono, że ziemia jest istotą żywą i czującą – niechlujny oracz mógł ją zatem obrazić, co skutkowałoby marnym plonem. Przed orką należało ziemię udobruchać, w tym celu na skraju pola kładziono kawałek chleba lub skorupki jajek, aby ziemia była syta i nie zjadała ziaren. Pierwszy płat ziemi , pług oraz konie, gospodarz kropił wodą święconą.

Chłopi tego dnia niecierpliwie wypatrywali boćków. „Na Zwiastowanie przybywaj bocianie”- mówiło ludowe przysłowie. Pojawienie się tych ptaków, jako wysłanników Matki Boskiej, było dla rolnika ostatecznym znakiem, że ziemia jest „roztworna” i gotowa do przyjęcia ziarna. Widok boćków przynosił też gospodarzom szczęście. W kulturze ludowej zabicie bociana, było uważane za grzech śmiertelny.
Wierzono, że od 25 marca dnia soki w drzewach zaczynają krążyć intensywniej, a przyroda staje się „płodna”. „W mniemaniu ludu w dniu tym budzą się też i wychodzą z ziemi płazy, gady i owady, które przez zimę w niej drzemały. Mówi się, że Matka Boska wypuszcza je na świat, aby przypominały człowiekowi o potędze życia” – pisze Etnograf Adam Fischer w „Zwyczajach i obrzędach ludu polskiego”.
Na Kielecczyźnie z dniem 25 marca wiązało się wiele prognoz pogodowych:
• „Jakie Zwiastowanie, takie Zmartwychwstanie” (pogoda w marcu zapowiadała pogodę na Wielkanoc).
• Komary: „Ile dni przed Zwiastowaniem ruszą się komary, tyle dni po nim będzie zimno”.
• Grzmoty: Pierwszy grzmot usłyszany przed 25 marca zapowiadał wyjątkowo urodzajny rok.

Autor tekstu: Beata Ryń

 matka boskafotografia: Paweł Pierściński