Tkactwo od wieków stanowiło ważną część kultury wsi regionu świętokrzyskiego. Z naturalnych surowców – przede wszystkim lnu, konopi i wełny – powstawały tkaniny użytkowe oraz elementy stroju ludowego.

Szczególne miejsce zajmowała zapaska, występująca w dwóch podstawowych odmianach: przedsobnej (tzw. burka) noszonej z przodu i wiązanej w pasie, oraz naramiennej, zarzucanej na ramiona niczym krótka peleryna. Ta druga pełniła funkcję zarówno ozdobną, jak i praktyczną – chroniła przed chłodem i podkreślała odświętny charakter stroju. W rejonie bodzentyńskim zapaski wyróżniają się pasowym układem wzorów w dwóch kolorach – czerwonym i czarnym. Kolory te są charakterystyczne właśnie dla stroju świętokrzyskiego, ale nic bardziej błędnego, by sądzić, że to motyw nudny i monotonny. Rozpiętość odcieni „cerwieni i modrego” i różnorodność raportów zaskakują ilością.

Znaczenie zapaski w kulturze Kielecczyzny opisywał Jan Aleksander Zaręba w tekście z 1947 roku poświęconym tej części stroju. Podkreślał, że była ona nie tylko elementem ubioru, lecz także świadectwem kunsztu tkackiego i lokalnej estetyki. Układ pasów, dobór barw oraz technika wykonania pozwalały rozpoznać zarówno pochodzenie tkaniny, jak i umiejętności tkaczki, a poszczególne warianty wzorów bywały charakterystyczne dla określonych miejscowości czy okolic.

Autor zwracał również uwagę na sposób rozprzestrzeniania się wzorów i zmian w modzie. Wzornictwo zapasek nie było zjawiskiem statycznym – podlegało wpływom zewnętrznym i rozwijało się dzięki kontaktom między społecznościami. Zaręba przywoływał między innymi sytuacje z pielgrzymek do Częstochowy, podczas których kobiety przyglądały się zapaskom noszonym przez przybyszki z innych regionów. Zainteresowane nowym układem pasów czy zestawieniem barw, starały się następnie odtworzyć zapamiętane wzory na własnych warsztatach tkackich.

W ten sposób nowe motywy przenikały do lokalnej tradycji, a z czasem mogły stać się częścią miejscowego kanonu wzorniczego. Zapaski były więc nie tylko praktycznym elementem stroju, lecz także swoistym zapisem kontaktów kulturowych oraz wędrówki motywów zdobniczych. Przykład ten pokazuje, że ludowa twórczość tkacka pozostawała żywa i otwarta na inspiracje, rozwijając się poprzez twórcze przetwarzanie podpatrzonych wzorów i dostosowywanie ich do lokalnego gustu oraz dostępnych materiałów.

W XX wieku istotną rolę w podtrzymywaniu lokalnych tradycji tkackich odegrała Spółdzielnia Pracy Rękodzieła Ludowego i Artystycznego „Tkactwo Świętokrzyskie” w Bodzentynie. Jej działalność, oprócz pracy w zakładzie, opierała się w dużej mierze na systemie chałupniczym – tkaczki wykonywały tkaniny we własnych domach w Bodzentynie i okolicznych wsiach, korzystając z tradycyjnych warsztatów ustawionych w izbach mieszkalnych. Spółdzielnia organizowała skup wyrobów, zapewniała materiały oraz wprowadzała gotowe tkaniny do obiegu handlowego. Dzięki temu możliwe było utrzymanie ciągłości lokalnych umiejętności tkackich oraz zachowanie charakterystycznych wzorów i technik, które przez długi czas pozostawały częścią codziennego życia mieszkańców regionu. 

Bogate świadectwo tych tradycji przechowuje dziś Muzeum Wsi Kieleckiej, w którego zbiorach znajduje się wyjątkowa kolekcja zapasek z regionu świętokrzyskiego. Dla wielu kobiet z okolic Bodzentyna zapaska pozostaje jednak nie tylko muzealnym eksponatem, ale żywym elementem kultury. Członkinie Stowarzyszenia „Świętokrzyskie Tkaczki” traktują ją jako znak ciągłości tradycji i efekt pracy rąk, w której splatają się dawne wzory i współczesna praktyka tkacka. W takich miejscowościach jak Wzdół Rządowy zapaski wciąż pojawiają się podczas ważniejszych uroczystości kościelnych i lokalnych świąt, będąc widocznym symbolem przywiązania do regionalnego dziedzictwa.

To właśnie żywa praktyka tkactwa stała się podstawą wpisu „Tradycji tkackich Bodzentyna i okolic” na Krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego. Wniosek został przygotowany przez samych depozytariuszy tradycji – tkaczki skupione wokół „Świętokrzyskich Tkaczek” oraz etnografkę, która uczyła się tkactwa od mistrzyń z regionu i do dziś je praktykuje. Cały proces – od badań terenowych i kwerend po opracowanie dokumentacji – został przeprowadzony oddolnie przez osoby bezpośrednio związane z tą tradycją. Muzeum Wsi Kieleckiej podpisało z depozytariuszami porozumienie o współpracy i wspiera działania służące dokumentowaniu, utrwalaniu i ochronie tych praktyk.

 

Autor tekstu: Emilia Pstrągowska, Dział Etnografii